środa, 30 czerwca 2010

Bób....lato na talerzu


Nadeszło lato .....i bynajmniej nie mam na myśli tych tropikalnych temperatur na oknem, dla mnie lato oznacza bób , który właśnie pokazał sie na straganach.
Zarażona miłością do tego warzywa jestem od dziecka , zresztą u mnie w rodzinie chyba nie ma nikogo kto by go nie uwielbiał....muszę koniecznie zapytać babcię dlaczego od kilku lat nie sadzi bobu w ogrodzie?

Bób kojarzy mi sie z dzieciństwem , wyjadany  łapkami z miseczki zaraz po ugotowaniu posypany tylko solą czasem jeszcze pieprzem , cała ta zabawa z wyłuskiwaniem go ze skórek, ummm tak...
to moje wspomnienia  z dzieciństwa.

Oczywiście im dłużej będzie dostępny na straganie tym bardziej będę z nim eksperymentować (zupy , sałatki , dodatek do mięs , dipy , oj wymieniać by tu można długo) ale pierwszych kilka porcji musi być koniecznie zjedzone  w najprostszy z możliwych sposobów.


bób gotujemy w osolonym wrzątku  do momentu aż naciskająć skórkę łatwiutko wyskakuje zielony , kuszący bób :)

ps.pozdrawiam Wszystkich miłośników tego warzywa , i dołączam go do akcji"wspomnienia  z dzieciństwa"

niedziela, 27 czerwca 2010

Shrek...


Przepis na to cisto długo nie mógł sie doczekać zrobienia , ale w końcu z okazji imienin mojej babci , powstał.
Jest pyszny , delikatny , nie za słodki i idealny na upalne  dni , poza tym to takie ciasto które możemy zmieniać jak Nam pasuje ,np.zrobić  ciemny spód, dać inną galaretkę ,  inny smak Kubusia itd,itp ,
no i  wbrew pozorą wcale nie jest to jakieś mega pracochłonne ciasto.

Przepis ten mam od znajomej Ewam ( dziękuję bardzo)
cytuję za Ewam bo nic nie zostało zmienione w tym przepisie


upiec biszkopt z 4 jajek
"masa zielona "

zielony Kubuś , trochę cukru, 3 budynie waniliowe

Ugotowac budyńna Kubusiu,wylaćna biszkopt.

Po lekkim przestudzeniu poukladać  dość gęsto delicje , ja dałam jabłkowe

"masa jasna"

pol litra kremowki odrobina cukru...ubić...niekoniecznie na sztywna piane...dodać2 zielone galaretki rozpuszczone w niepelnym 0,5 litra wody
na wierzch wylac tężejące 2 galaretki...u mnie była z owocow leśnych.

środa, 23 czerwca 2010

Tagiatelle w sosie bolońskim...


Lubicie spagetti bolognese??
TAAAK ,pewnie brzmi większość odpowiedzi :)
ja też zaliczam się do tego grona , jednak nie do końca przekonuje mnie do siebie sam makaron spagetti, taki jakiś cienki kolega z niego :)
dlatego od dłuższego już czasu kiedy najdzie mnie ochota na pyszny sos boloński podaję go nie z tradycyjnym spagetti ale z makaronem  tagiatelle ( mam nadzieję,  że mój dzisiejszy wpis nie spowoduje zawału serca u jakiegoś Włocha).

Tagiatelle jest równie długi ale za to szerszy a co za tym idzie sos przykleja się do większej powierzchni makaronu co podwaja doznania smakowe:)
Żeby natomiast podwoić efekty wizualne nie kupujcie zwykłego tagiatelle tylko  taki 3 kolorowy( teraz łatwo dostępny), kolorki zawdzęcza dodaniu do ciasta pomidorów i szpinaku .

Teraz słówko o sosie bolońskim ...
na tego koleżkę tez jest setki przepisów , i pewnie każdy dobry ,
 ja natomiast lubie taki gęsty , gdzie mięsko jest składnikiem dominującym z dodatkiem pieczarek, czosnku i.....(proszę o wyrozumiałość) fixem do spagetti Knorra, no nic nie poradzę ale uwielbiam ten smak :)

sos boloński:
0,5 kg mielonego mięsa ( dobrej jakości), ja zazwyczaj daję wołowe
20 dkg pieczarek
2 fixy Knorr
cebula
oregano , czosnek
2 łyżki dobrej oliwy

na dno garnka wlewamy oliwę , dodajemy drobno pokrojoną cebulkę , kiedy lekko się zeszkli wrzucamy mięso i dokładnie mieszamy żeby rozbić większe grudki mięsa, dodajemy 3-4 ząbki czosnku przeciśnięte  przez praskę , i łyżeczkę oregano,  kiedy mięso bedzie ładnie podsmażone , dolewamy 1 szklankę wody i podduszamy mięso do miękkości , następnie dodajemy fixy , zalewamy ok 2-3 szklankami wody i dokładnie mieszamy , pieczarki ścieramy na tarce o grubych oczkach , dodajemy do sosu( bez przesmażania) , gotujemy kilka min , aż sos osiągnie pożądaną , gęstą konsystencję.Sos gotowy.

makaron gotujemy wd. przepisu na opakowaniu nakładamy na talerz , polewamy sosem (wiem , wiem , tak się nie robi , ale to kolejne moje "małe zboczenie ", że makaron polewam sosem   na talerzu a nie mieszam go w garnku z makaronem) i posypujemy startym serem , najlepszy parmezanem.
SMACZNEGO

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Fasolka szparagowa z bułką tartą...


Sezon na fasolkę szparagową w pełni ,więc trzeba korzystać póki jest na straganach.
Sama nie wiem którą lubię bardziej ,zieloną czy zółtą?
Jedno jest pewne, najbardziej na świecie uwielbiam fasolkę polaną bułką tartą , im więcej  bułki tym lepiej.

Na dwie solidne porcje potrzebujemy ok pół kilo fasolki.

Obcinamy końce fasolki ( zawsze robiłam to nożem , ale ostatnio podpatrzyłam w programie"brodzik od kuchni" , że robiła to nożyczkami , i uwieżcie , świetny patent),a ile frajdy jak się tak "ciacha" nożycami po fasolce, wrzucamy do gotującej sie, osolonej wody i gotujemy do miękkości , w zależnośći od fasolki ale ok 30 min , odcedzamy i polewamy bułką tartą

Bułkę tartą zawsze robię tak , że rozpuszczam na patelni 3 łyżki masła kiedy jest dość dobrze zagrzane wsypuję ok 2 łyżek bułki tartej i mieszam aż zacznie sie w specyficzny sposób "pienić"  wtedy jest gotowa.
SMACZNEGO!

niedziela, 20 czerwca 2010

Zapiekanka ryżowo-gołąbkowa...


Miały być ostatnio dość modne ( pewnie ze względu na reklamę telewizyjną ) "szybkie" gołąbki ale złośliwość rzeczy martwych postanowiła inaczej , była więc zapiekanka...

Przepis na "oszukane" gołabki chyba zna każdy , robi sie je  szybko, łatwo i są smaczne ,świetna alternatywa kiedy to brakuje nam czasu na przygotowanie tradycyjnych gołabków, tak miało być i tym razem......

nie wiem co poszło nie tak  ??
robiłam to danie wiele razy i zawsze sie udawało tym razem  coś zawiodło, ugotowałam jak zwykle ryż, przesmażyłam ( jak zwykle mięsko), posiekałam kapustkę, zmieszałam wszystko razem, doprawiłam dodałam jajko zeby się całość "trzymała" i zaczełam formować kotleciki, i tu narodził sie problem,
jak sie cholery nie skleją tak sie nie skleją , dodałam kolejne jajko , NIC, rozwalają sie i już, po prostu jak by jakaś złośliwość w nie wstąpiła:)
po kolejnym rozwalającym sie na patelni kotleciku , powiedziałam , DOŚĆ !!
składniki przełożyłam do nasmarowanego naczynia żaroodpornego i zapiekłam......
zapiekanka była pyszna , polałam ją tradycyjnie  z sosem pomidorowym który to zawsze w Naszym domu jest podawany do gołabków.

składniki:
2 woreczki ugotowanego ryżu
500g mielonego mięsa(dobrej jakości)
mała kapusta pekińska ( albo połowa większej)
sół, pieprz ,
2 jajka

ryż  wymieszać z przesmażonym mięskiem mielonym , dodać posiekaną drobno kapustę , doprawić do smaku, wbić 2 jajka , całość przełożyć do naczynia do zapiekania , zapiekać w piekarniku  ok 45 min w 180 stopniach

sos pomidorowy:

kostkę rosołową rozpuścić w pół litrze wody , dodać 2 liście laurowe , 4 kulki ziela angielskiego , chwilkę pogotować , doprawić solą , pieprzem , dodać wedle upodobania kilka łyżeczek koncentratu( ilość zależy od tego jak intensywnie pomidorowy chcemy mieć sos), zagotować , następnie zagęścić mąką i na koniec dodać słodkiej śmietany .
SMACZNEGO

środa, 16 czerwca 2010

Galaretka z truskawkami...smak dzieciństwa...


Kiedy Przytulanka zaproponowała na swoim blogu akcje "ulubione smaki z dzieciństwa" zaczełam sie zastanawiać jakie były moje smaki dzieciństwa, i wiecie co ?

chyba byłam dziwnym dzieckiem bo..... uwielbiałam wszystkie ,dosłownie wszystkie zupy mleczne!!
a większość dzieci ich przecież nie lubi , co więcej ...
nienawidziłam z całego serca czekolady!! ,
wyobrażacie to sobie ??
dziecko które nie lubi czekolady??
żadnych ciast , ciasteczek......nie jadałam (zostało mi to do dziś )

kiedy tak sie dłużej zastanowię to chyba jedynymi słodyczami do których nie trzeba było mnie namawiać to były krówki i galaretka , najlepiej z owocami...


i taka jest własnie moje propozycja do akcji Przytulanki , galaretka z truskawkami :)

 nie będę sie wygłupiać i podawać jakiegoś przepisu  , bo wrzucić pokrojone truskawki do szklaneczek i zalać galaretką przygotowaną wd przepisu na opakowaniu każdy potrafi!!

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Crumble czyli owoce pod kruszonką ...


Crumble brzmi tajemniczo , i dość dostojnie, a za tą nazwą kryje się nic innego jak owoce zapiekane pod kruszonką,
Ostatnio na blogach internetowych był prawdziwy szał na ten deser robiony z rabarbarem , ale ja rabarbaru nie lubie więc cierpliwie czekałam na truskawki i ...doczekałam sie!!
Są , odpowiednio słodkie i genialnie  czerwone.
Nie pozostało mi więc nic innego jak zrobić ten pyszny deser , robi się go dosłownie  w 5 min , nie licząc czasu pieczenia oczywiście.
No i najfajniejsze jest to ,że możemy użyć dokładnie każdych owocow jakie mamy i lubimy , truskawki , maliny , jeżyny , śliwki , morele , jabłka ....mrożone lub świeże.

Aromat pieczonych truskawek roznosił sie po całym domu , zwariować można było od tego oczekiwania , ale warto czekać bo efekt końcowy jest genialny !
Pieczone truskawki ktore puściły troche soku , połączone z chrupiącą, delikatną , słodką kruszonką no czego można chcieć więcej od deseru??
 no może jeszcze gałka lodow na wierzch??

kruszonka:
2 łyżki masła
2 łyżki cukru
3 łyżki mąki
opcjonalnie , kokos, płatki migdałów( następnym razem dodam koniecznie , dziś niestety nie miałam)

wszystkie składniki zagnieść  aż sie połączą , owoce włożyć do naczynia do zapiakania lub kokilek wierzch posypać obficie kruszonką , wstawić do nagrzanego piekarnika 180 stopni na jakieś 20-30 min , do czasu aż kruszonka zacznie sie brązowić.SMACZNEGO!

niedziela, 13 czerwca 2010

Żeberka pieczone...


Kocham żeberka:)
Niestety to trochę "po macoszemu" traktowane mięso ,a szkoda bo moża z niego wyczarować prawdziwe kulinarne działa sztuki.
Chyba najbardziej lubię duszone w sosie ale tym razem  padło na pieczone w piekarniku .
Przepis ten super sprawdza sie na obiad , albo na imprezę , podane do sałatki , zawsze znikają w oka mgnieniu z talerza.
Wykonanie jest banalnie proste, wystarczy pociąć  żeberka na paski , zamarynować , a potem upiec , wykonanie zajmuje dokładnie tyle czasu ile zrobienie marynaty!
O tej marynacie wspomninałam juz przy okazji "czerwonego kurczak", jest to moja ulubiona , sprawdzona maryna która nadaje sie do każdego rodzaju mięs przeznaczonych do pieczenia czy na grill.

marynara:
4 łyżki oliwy, lub oleju
1 łyżka sosu sojowego
2 łyżki octu
2 łyżki ketchupu
1 łyżka musztardy
zioła do smaku , ząbek czosnku

1 kg żeberek , pokroić w paski ( 1 kostka na kawałek), składniki marynaty wymieszać dodać czosnek i ulubione zioła, żeberka włożyć do marynatry , wmasować ją w mięsko i zostawić najlepiej na noc w lodówce , przełożyć żeberka do naczynia żaroodpornego i piec w piekarniku ok 1h  w 180 stopni .
My uwielbiamy dobrze przypieczone mięsko( co zresztą widać na zdjęciu) ale jesli ktoś nie lubi dobrze spieczonego mięsa należy żeberka przykryć folią aluminiową i odkryć jakieś 20 min przed końcem pieczenia żeby nabrały lekko rumianego koloru.SMACZNEGO !

Kurczak na pierzynce marchewkowej...


Przepis ten bardzo mnie zaintrygował , bo i marchewkę i kurczaka bardzo lubimy , a jeśli można połączyć te 2 składniki i zrobić w jednym naczyniu , to już przepis rewelacja .
Faktycznie przepis wart polecenia ,znalazłam go na blogu "moje co nieco",
Będe napewno wracać do tego przepisu.
Następnym razem dam więcej marchewki  bo w sumie troszkę sie "gubi" w pieczarkach i kurczaku, i nie posmaruje wierzchu majonezem bo jak dla mnie ciut za mocny miał smak w kontraście słodkiej, łagodnej marchewki.
Tym razem nie zmieniłam nic w przepisie więć cytują za Magdą( dziękuję za inspiracje):

Składniki (na 2 duże porcje):
•1 podwójna pierś z kurczaka

•2 marchewki

•ok 20 dag pieczarek

•2 małe cebule lub 1 duża (dałam czerwoną)

•ok 15-20 dag sera żółtego

•kilka łyżek majonezu

•sól, pieprz, olej

Przygotowanie:

Do naczynia żaroodpornego wlać kilka kropel oleju. Na olej zetrzeć marchewki (na grubych oczkach tarki). Piersi z kurczaka przyprawić, pokroić na płaty i położyć na marchewce.


Pieczarki pokroić i przesmażyć z cebulą na maśle. Doprawić solą, pieprzem. Przesmażone ułożyć na mięsie. Na pieczarki zetrzeć żółty ser na tarce (na grubych oczkach ). Na serze rozsmarować majonez.

Podałam z kus-kusem.Miłośniczką kus-kusa jestem od niedawna , robiłam go kilka razy i w smaku był...nijaki , nie zakochałam się w tym smaku od pierwszego skosztowania:)
 aż do ostatniego razu , kiedy to posłuchałam czyjejś rady i kus-kus zalałam dobrze doprawionym bulionem a nie tak jak do tej pory   wodą.
Co więcej poszłam za ciosem i suchą jeszcze kaszkę zmieszałam z przyprawą gyross , czosnkiem granulowanym i dopiero zalałam bulionem ,
efekt ??
 oj tak!!
 to jest ten smaczek na ktory czekałam!!
wierzch posyłam koperkiem i...zakochałam się !!

SMACZNEGO

środa, 9 czerwca 2010

Hot - dog ... inspirowany Matrhą Stewart

Bedzie o hot-dogach :)

Oglądałam ostatnio program Marthy Stewart poświęcony własnie hot-dogą  i nie będę ukrywać , że siedziałam cały program z bardzo zdziwnioną minką ,
 mnie jak pewnie większości z Was  hot-dog kojarzy sie z bułką z parówką , a tu okazuje się , że w stanach jest ponad 400 rodzajii hot-dogów.!!
 Więc okazuje się , że o tej potrawie wiemy naprawdę mało.
W programie 300 sprzedawców zgłosiło swoje wyroby do konkursu na  najlepszy hot-dog , ( swoją droga wyobrażącie sobie  skosztować takiej ilości hot-dogów będąć w jury??),
tak czy inaczej mieli wyłonić najlepszą 10-tkę , ostatecznie skończyło sie na 16-stce , tak duża była konkurencja.
Większość tych hot dogów była do siebie w zasadzie podoba ,oczywiście każdy z nich to podstawa, bułka i parówka , lub kiełbaska  najczęsciej grilowana , ale różniły sie dodatkami i to jak bardzo się różniły!!!

zwycięscami okazały się dwa  hot-dogi, pierwszy to  bułka , parówka i.......kiszona kapusta!! na to oczywiście musztarda( dziwne połaczenie , ale jakos mogę to sobie wyobrazić ) ,

 drugi zwycięsca natomiast ,to jak dla mnie prawdzimy kosmos , i nie bardzo umiem to sobie smakowo wyobrazić , bułka + parowka  i.....ukochany przez amerykanów makaron z serem na to !!! WYOBRAZACIE TO SOBIE ?????

wiecie więc już , że po oglądnięciu tego programu  w głowie kotłowała mi się tylko jedna myśl.....hot-dog, hot-dog, hot- dog :):):)

jak każy i MY mamy swoje ulubione ;

bułka paluch( nie lubię tych słodkich bułek ogólnie dostępnych własnie do hot-dogów), masło
mozarella
kiełbaska wiedeńska (Lidl)
musztarda, ketchup, kilka malutkich korniszkonów

bułkę przekrajamy , smarujemy masłem( niewinny zabieg a nadaje pieczonej bułce  smaczku), kładziemy kilka plastrów mozarelli i kiełbaskę , zapiekamy do chrupkości , polewamy musztardą , ketchupem i obkładamy  ogórkami, GOTOWE!

ps. a jaki jest Was ulubiony hot dog??

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Czerwone piersi z kurczaka ...


Uwielbiamy ten przepis , jest mega szybki , łatwy i w sumie jedyną pracą jaką trzeba wykonać jest zrobienie marynaty i wsadzenie na noc do niej części kurczaka .
Rewelacyjne są też udka zrobione w ten sposób , ale o udkach innym razem ,
Dziś  czast na biust kurzy :)
Mięsko tak przyżądzone jest super w smaku , i do tego soczyste i zawsze tak samo rewelacyjnie zaskakuje  gości jego kolor.
Najlepiej oczywiści smakuje z jakąś surowką , ryżem , lub kus-kusem , ale jak widac na zdjęciu ,wersja dla mojego męża musiała być z  ziemniakami

Przepis ten mam z forum "czarna Oliwka" , podawała go tam pewna Gosia i  przepis ten królował jako "kurczak po gosiaczkowemu", natomiast u mnie w domu przyjeło sie , ze jest to "czerwony kurczak "odkąd na wierzch rozsmarowuję  ajvar (pasta paprykowa  z bakłażanami)

marynata na 4 piersi z kurczaka:

4 łyzki oliwy , lub oleju
1 łyzka sosu sojowego
2 łyżki octu
3 łyżki ketchupu
1 łyzka musztardy
czosnek do smaku
ulubione zioła
ajvar

wszystkie składniki marynaty wymieszać ze sobą  dokładnie( nie dodawać ani pieprz , ani soli) , do marynaty włozyć 4 piersi  z kurczaka dokładnie wmasować marynate i odstawić do lodówki na min 2h , najlepiej na całą noc , następnie ułożyć  zamarynowane piersi na plasze do pieczaenia , lub w naczyniu żaroodpornym i wierz posmarować ajvarem ok łyżka tej pasty na każda pierś , piec do uzyskania złoto-czerwonego  koloru , jakieś 30 min w 180stopniach,  SMACZNEGO !

niedziela, 6 czerwca 2010

Canneloni po bolońsku...

Wzieło Nas na canneloni , wbrew panującej opini nie jest to wcale danie skomplikowane czy bardzo czasochłonne ,a efek zawsze jest równie pyszny.
No i tu muszę się przyznać , ze do tej potrawy używam "wspomagaczy" znaczy fixów Knorr, oczywiście można wszystko zrobić samemu , ale ja lubie sobie pomagać w kuchni jeśli jest taka możliwość.
Z tym daniem jest jeszcze jedna fajna sprawa, nadziewanie tych rurek to świetna zabawa, należy jednak pamiętać , że zawsze nadziewamy surowy!! makaron
moja wersja canneloni jest to taka szybka wresja i mniej kaloryczna  bo bez beszamelu ktory tez powiniem w oreginalnym przepisie znaleść sie na  makaronie

pół kg mięsa mielonego
rurki canneloni( mnie wyszło 18 sztuk)
2 fixyKnorr do spagetti bolonese
cebula
mozarella

mięso przesmażąmy z cebulą, następnie nadziewamy nim rurki , najlepiej rurkę z jednej strony zatkać  ręką  a farsz nakładać małą łyżeczką, układać w naczyniu żaroodpornym , następnie fix rozpuścic w 2 kubkach zimnej wody , zagotować i polać maraon po wierzchu ,musi być sosu ciut ponad makaron , połozyć na  wierzch plastry mozarelli i zapiekać do miękkości , jakieś 40 min /180stopni

ps.oczywiście nadzienie może być dowolnie modyfikowane , super smakuje też canneloni wegetariańskie nadziewane smażonymi pieczarkami, POLECAM

piątek, 4 czerwca 2010

Mus czekoladowy...

No dobra , nie będę ściemniać , że ten piękny mus to moje dzieło , że ja sama , że umiem robić takie cuda:)
nie mam serca do wypieków i słodkości, a co za tym idzie nie robię ich , bo jaki sens w robieniu czegoś co nas "nie kręci" ??
ale mąż słodkości lubi..... więc pewnego dnia wypatrzył w sklepie na półce z budyniami , i masami do ciast , mus czekoladowy dr Oetker.  i z nieskrywanym zadowoleniem zapakowł go do koszyka.
wczoraj wieczorem uznał , że czas ten mus zrobić.....a ,że wykonanie jest dziecinnie proste( zawartość opakowania zmiksować z mlekiem) mąż ochoczo wzioł się do pracy
ps.nawet nie wiecie ile frajdy sprawia dorosłemu facetowi zabawa mikserem :):)

zmiksowany mus trafił do kielichów i do lodówki na całą noc ,
 efekt?
 pyszny , delikatny, czekoladowy mus , nie za słodki, idealnie stężały

myślę , że gdyby tak zmieszać ten mus z jakimiś bakaliami , ciastkami , owocami efekt końcowy byłby jeszcze lepszy...

Pancakes czyli amerykańskie naleśniki...


Kolejny leniwy poranek za Nami, więc i kolejny raz był czas na spokojne śniadanie we dwoje:)
Ostatnio Pancakes pojawiły się na kilku blogach i  bardzo ale to bardzo mnie kusiły
Pancakes -słodkie , puszyste naleśniczki, w dodatku bardzo sycące, a pracy z nimi tyle co nic .

Więc nie pozostało nic innego jak je wypróbować

przepis  zaczerpnełam z blogu Joli http://smakmojegodomu.blox.pl/html, za co serdecznie jej dziękuję


ja zjadłam z sosem truskawkowym , mąż z nutella obie wersje super dobre
polecam!

2 szklanki mąki
2 jajka
1 i 1/2 szklanki mleka
75 g rozpuszczonego masła
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3 czubate łyzki cukru

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, można posłużyć się mikserem. Smażyć na dobrze rozgrzanej patelni bez dodatku tłuszczu



czwartek, 3 czerwca 2010

Jajka sadzone z pieczarkami...


Dziś wolne , jutro też  , pojutrze też...... czyli dziś rozpoczeliśmy z mężem długi weeknd.
A skoro mamy wolne to jest czas żeby rozkoszować sie wspólnie jedzonym śniadaniem .
Kiedy mamy rano więcej czasu możemy na spokojnie zastanowić sie co dobrego zrobić na śniadanie, a że czasu dużo to można poszlać i zrobić coś wymagającego więcej "zachodu" niż codzienne kanapki czy płatki z mlekiem .
Dziś padło na jajka , ale nie w formie jajecznicy , omleta czy na miękko , dziś gościły na naszym stole jajka sadzone.
Uwielbiamy jajka sadzone , ale kojarzą sie ona raczej z daniem obiadowym ,ale My lubimy sobie czasem pofolgować z rana i zjeść je na śniadanie .
Smakują wybornie z tostem i gorąca herbatą z sokiem malinowym babci:)
Wersji takich jajek może byś mnóstwo, co kto lubi , pomidory, szpinak , boczek , ser, szczypior, itd itp
dzis u Nas podło na przesmazone pieczarki.

3jajka
garść przysmaznych pieczarek ( można dodać świeże)
tłuszcz do smażenia ,sól , pieprz

na patelnie wrzucamy tłuszcz (u Nas margaryna) i wbijamy 3 jajka na jeszcze chłodny tłuszcz( sekret dobrych jajek  sadzonych, nigdy nie  wlewać jajka na mocno rozgrzany tłuszcz , bo dół przywrze do patelni i nie bedzie można w całości zdjąć jajek) , posolic popieprzyć wrzycić na wierzch pieczarki smażyć do uzyskania pożądanego ścięcie zółtka
SMACZNEGO !!

środa, 2 czerwca 2010

Kurczak pieczony na butelce...

Kurczak gości na Naszy stole dość często, lubimy go , szczególnie tego pieczonego na butelce , jest chrupiący na zewnatrz i soczysty w środku dlatego , że cały czas siedzi na butelce z wodą która paruje, no i ,nie ma przy nim prawie żadnego wysiłku.
Przepis widziałam chyba pierwszy raz u Pascala ( on piekł kurczaka na puszce piwa) , tez tak próbowaliśmy , ale jak dla mnie nie ma róznicy w smaku a skoro tak, to lepiej piwo wypić do kurczaka :):)
Najczęściej korzystająć z tego , ze kurczak sie piecze w piekrniku kładę koło niego kilka ziemniakow i od razu mam cały obiad.

ważne żeby kurczaka natrzeć ulubionym przyprawami dzień wcześniej ( u Nas przyprawa do kurczaka , sól , pieprz , czosnek granulowany , papryka czerwona ), wtedy cudnie cały "przejdzie" tymi smakami , potem tylko należy nasadzić go na jakąś butelkę w której jest odrobina wody( mozna do butelki wsadzić kilka ząbków czosnku , zioła będzie jeszcze bardziej aroamtyczny) , i do piekarnika na 1-15h  , 180st.C ( w zależności od wielkości kurczaka) i już!!

ps. proszę wybaczyć mało eleganckie zdjęcie , ale fotograf ze mnie jak narazie marny a i kurczak nie był skory do współpracy jako model :)

wtorek, 1 czerwca 2010

10-te zdjęcie...


10-te zdjęcie , świetna zabawa blogowa do ktorej zostałam zaproszona przez Jolę http://smakmojegodomu.blox.pl/html ( dziekuję Ci bardzo za zaproszenie).
zdjęć mam wiele, posegregowanych , pozgrywanych na płytki , ale w ramach tej zabawy otwarłam pierwszy przypadkowy katalog i okazło sie , że jest to katalog "wakacje 2009" ,
 a 10-te zdjęcie to własnie TO,
port we Władysławowie, magiczne miejsce jak  dla mnie, do ktorego uwielbiam wracać kiedy tylko mogę...
oj rozmarzyłam się ..........

do zabawy chciałabym zaprosić:
Asieję http://ugotujmy.blogspot.com/
Malwinę http://filozofiasmaku.blogspot.com/
Paulę http://justmydelicious.blogspot.com/