środa, 29 września 2010

Pieczona fasolka szparagowa ,pod serową pierzynką...

Serowo, znów serowo u mnie, tym razem fasolka szparagowa pod pierzynką z sera.

Delikatna , krucha , rozpływająca się w ustach a  to dzieki temu że po gotowaniu wędruje jeszcze na kilka minut do piekarnika.
Ja osobiście wolę fasolkę zieloną. Tak przygotowanej fasolki nie traktuje jako dodatku do obiadu a jako samodzielne danie.POLECAM

fasolkę gotujemy do miękkości w osolonej wodzie, wyławiamy , przerzcamy na patelnię na której roztapiamy2 łyżki masła z dodatkiem 1 łyżki bułki tartej , okraszamy fasolkę na pateli przekładamy na talerz  posypujemy startym serem ( ilość dowolna) i wstawiamy na kilka min do rozgrzanego piekarnika 180stopni C , aż ser się rozpuści.

środa, 22 września 2010

Brukselka w sosie serowym...

Uwielbiam tą małą kapustkę!!

Szkoda , że wiele osób  brukselki nie cierpi  i to najczęściej z winy pań kucharek z przedszkola lub szkoły  gdzie podawana była rozgotowana , szara w kolorze, po prostu wstrętna  brukselka.

U mnie w domu brukselka  gościła od  zawsze , zawsze uważano by jej nie rozgotować  i podawano z bułka  tarą i masłem jako dodatek do ziemniaczków.

Dziś poszalałam i zrobiłam w sosie i był to strzał w przysłowiową dziesiątkę , cudowne połączenie , miałam zjeść z  ziemniaczkami ale kiedy spróbowałam pierwszej kapustki uznałam , że tego smaku nie można już "psuć " ziemnikami :)

Delikatna  , lekko chrupka , z nutą goryczki ,złagodzonej sosem śmietanowym i serem , no niebo w gębie :)

brukselką ugotować w osolonej wodzie ( ok 5 min) należy pamiętać , że kapustka jest maleńka i szybko sie rozgotowuje, następnie na patelnię wlać kilka łyżek słodkiej śmietanki , solidnie popieprzyć dodać garść żółtego sera i wrzucić brukselkę , chwilkę gotować aż sos zgęstnieje, SMACZNEGO

sobota, 18 września 2010

Czeskie kluski...i sos serowy

Podobno ten przepis jest w Naszej rodzinie kilkadziesiąt lat , tak twierdzi babcia, a skoro Ona tak mówi to na pewno tak jest....

Ja odkryłam go niedawno i już zdążyłam się w nim zakochać.

Kluski są rewelacyjne , miękkie , lekko gumowate ale w dobrym tego słowa znaczeniu , mają jędrne wnętrze i w sumie są uniwersalne bo i na słodko dobre i super smakują w wersji pikantnej.

Najbardziej zaskakujące w nich jest jednak to , że w ich skład wchodzi czerstwa bułka która po ugotowaniu jest niewyczuwalna!!

przepis na 2 porcje:
1 jajko rozbełtujemy , dodajemy do szklanki mleka , następnie dosypujemy mąki ( ile zabierze) , ciasto ma być konsystencji bardzo gęstej śmietany , albo wręcz ciasta drożdzowego, następnie do ciasta dodajemy 1 bułkę pokrojoną w małą kosteczkę i  mieszamy ze sobą , zostawiamy na kilka minut , żeby bułka nasiąkła , następnie , kładziemy łyżką porcje klusek na wrzący osolony wrzątek , nie mieszmy żeby nie zburzyć konsystencji klusek , gotujemy 5 min , delikatnie wyławiamy. GOTOWE!

ja podałam swoje kluski z sosem serowym
pół opakowania słodkiej śmietanki  30% wlać na patelnie , kiedy zacznie się gotować dodać mały kwadracik serka topionego i garść sera żółtego , wymieszać , chwilkę gotować aż śmietana zacznie gęstnieć tworząc sos , polać kluski!
SMACZNEGO

sobota, 11 września 2010

Pstrąg pieczony w całości...


Lubicie ryby?

bo My z mężem  bardzo ...choć muszę  się przyznać , że nie jemy ich tak często jak zalecają dietetycy!!
podobny powinno się jeść ryby minimun 3 razy w tygodniu , a Nasza norma  to max 1, więc mamy w tej kwesti jeszcze trochę do nadrobienia....

tym razem w sklepie skusił  Nas pstrąg w całości, genialnie pyszny , delikatny , rozpływający się w ustach po upieczeniu, . naprawdę polecam bo pracy przy takim  daniu tyle co nic, a efekt pięknie pyszny!!

pstrąga w całości opruszyć solą i przyprawą do grilla , do wypatroszonego brzuszka  ryby włożyć 2 ząbki czosnku i kilka  gałązek koperku, ułożyć na folii aluminiowej i kolejnym płatem foli zakryć , brzegi zaciskając  coś na kształt koperty , wstawić do piekarnika na ok 50 min , 180 stopni C, w połowie pieczenia zdjąć wierzchnią część folli w celu uzyskania chrupkiej skórki na rybie   SMACZNEGO!

środa, 8 września 2010

Kotlety z pieczarek...

Odwiedziłam dziś mój zaprzyjażniony jarzyniak,świetnie miejsce , gdzie zawsze dostaję przysłowiowego  oczopląsu, od nadmiaru ślicznych warzyw i owoców.
Nigdy  do końca  nie wiadomo co kupię, bo jakoś tak mam , ze zawsze kupię coś nadprogramowego , bo nie mogę się oprzeć :)

Dziś poszłam zobaczyć czy może są grzyby  leśne ,były, ale strasznie drogie więc jeszcze wstrzymam się kilka dni z kupnem , może stanieją , a jeśli nie , no cóż... i tak kupię choć kilka  kg, bo uwielbiam  suszone grzyby.

Tak więc , leśnych nie kupiłam ale pieczarką to nie mogłam się oprzeć.
Od razu pomyślałam o tych kotlecikach, są przepyszne i bardzo uniwersalne bo można ja na kilka sposbów podawać.
Jako kotleciki do ziemniaków  z dodatkiem surówki , są pysznym obiadem , jako dodatek do barszczu świetnie zastępują krokiety,jako ciepła przekąska na imprezę też się nadają  no i są super w roli "warzywnego hamburgera" w bułce, mąż ostatnie dwa zjadł na zimno  na chlebie , więc jak sami widzicie są to bardzo wszechstronne kotlety.

Robi się je bardzo prosto...
30 dkg pieczarek zetrzeć na tarce o grubych oczkach , usmażyć na łyżce tłuszczu z dodatkiem soli i pieprzu , po wystudzeniu  do pieczarek dodać jajko , kilka łyżek startego żółtego sera , i kilka łyżek bułki tartej , formować małe kotleciki , obtoczyć w bułce tartej i usmażyć na złoty kolor.  SMACZNEGO !

sobota, 4 września 2010

Ekspresowa zupa serowa , i zabawa w "lubię"


Idzie jesień, mój organizm zaczyna się domagać gorących , rozgrzewających  zup!
Pisałam już , że uwielbiam zupy? pewnie , że pisałam :)
Tym razem naszło mnie na zupę z serem , takim rozpuszczonym , ciągnącym , kalorycznym , mniammmm
a na gazie nastawiony  rosół....
co tam , przerobi się na serową :)

1 litr rosołu przecedzić z warzyw ( oczywiście można urzyć kostek rosołowych , jesli nie mamy rosołu , lub bulionu) , dodać 2 serki topione ,zagotować zupę do rozpuszczenia serków , dodać kilka łyżek słodkiej śmietany, na dno talerza zetrzeć ser żółty , zalać gorącą zupą , ja zjadłam z groszkiem ptysiowym ,
SMACZNEGO!



a teraz zabawa blogowa w "lubię" ,polegająca na tym ,że wymieniamy 10 rzeczy które lubimy...
i wysyłamy zaproszenie dalej....
ja zaproszenie dostałam od Kass i  jolantyszyndlarewicz za co bardzo im dziękuję!!
zabawa jest dość popularna i zdaje się , że znalezienie 10 kolejnych osób do zabawy jest zadaniem strasznie trudnym , dlatego pójdę na łatwiznę i nie wymienię z imienia , tylko po prostu zaproszę do zabawy każdego kto do mnie zagląda a jeszcze zaproszenia nie dostał......

a więc lubię.....

1.leżeć na plaży lub siedzieć na nadmorskim deptaku i obserwować ludzi (plaża i deptak musi być Nasz , Bałtycki), bo ludzie są fascynujący
2.lubię psy , szczególnie jamniki , bo psy mają w oczach taką mądrość, a jamiki jeszcze w dodatku indywidualizm który uwielbiam
3.piątkowe wieczory kiedy do późna sączę ulubione piwo, bo jestem sama ze sobą , co bardzooo lubię
4.wylegiwać sie w wannie z gorącą wodą i mnóstwem piany , bo wtedy w głowie rodzą mi się marzenia
5.poczucie humoru mojego męża, i leniwe wspólne niedziele, bo sprawia , że wiecznie sie śmieję
6.ogród mojej babci, bo zawsze kiedy tam jestem , mam wrażenie ,że znów jestem małą dziewczynką
7.pływać, bo woda to nieokiełzany żywioł
8.moją pracę, kiedy kursant dzwoni i krzyczy "ZDAŁEM", bo oznacza , że to co robię ma sens i , że robię to dobrze
9.ludzi którzy umią śmiać się sami z siebie , bo tylko takich ludzi naprawdę szanuję
10.no i zdecydowanie lubię , jak jest tak jak... "ja chcę" :),  bo lubię rządzić i nic na to nie poradzę !!

środa, 1 września 2010

Parówki faszerowane pieczarkami...


Od czasu do czasu lubię zjeść na śniadanie parówkę, bez względu na to , że podobno niezdrowa , tłusta i wogóle zła!!

Połączenie parówki z pieczarkami jest świetne , bo nie dość , że ze zwykłej parówki robi się Nam wykwitniejsze danie to jeszcze bardzo szybkie w przygotowaniu( wystarczy parówkę przekroić na pół , następnie wzdłuż, i wypełnić przesmażonymi wcześniej pieczarkami ,dla wzbogacenia smaku można dodać paprykę czy ogórka  konserwowego pokrojonego w drobną kostkę)

Najlepsze jednak w tym przepisie jest to ,że robi się go w minutę i to dosłownie!!
bo w mikrofalówce!!
tak tak dobrze czytacie!!
wystarczy taką paróweczkę włożyć na minutę do mikroweli i gotowa!!

oczywiście jest to wersja przyśpieszona dla tych co śniadanie chcą zjeść, a nie mają czasu "bawić " sie w smażenie parówek na patelni  czy  podpiekanie w piekarniku .
Jeśli kalorii było by Nam mało na każdej takiej parówce można położyć plasterek sera zółtego. :)
SMACZNEGO!!