wtorek, 31 lipca 2012

Dobra Rada z mądrej książki :)



 W dniu  2 czerwca ukazał się pierwszy wpis  na moi blogu  z cyklu "dobre rady" ,
 miał to być cykl dobrych rad , pojawiający się regularnie  a  przydający się w kuchni ,w domu i ogrodzie ,

niestety moja niekonsekwencja sprawiła ,że  dopiero dziś pojawia się kolejny wpis w tym temacie !

Wszystkie porady pochodzą z książki widocznej na zdjęciu powyżej, jest to praca zbiorcza , więc nie podaje autora .

Moim małym postanowieniem niech będzie ,że postaram się aby porady ukazywały się raz w tygodniu

pewnie  z czasem wybiorę jakiś  konkrety  dzień , żeby czytelnicy mogli wiedzieć kiedy ich się spodziewać :) ,
oby tylko konsekwencji  mi  starczyło a jak będę się obijać to proszę mnie skutecznie do pionu stawiać :)


a teraz do rzeczy...

DOBRA RADA :

Zneutralizuj  sól cukrem .

zdarzyło CI się przesolić gulasz ,albo potrawkę , kiedy pyrkotała sobie na kuchence?
Uratuje ją łyżeczka cukru która wchłonie nadmiar soli i pomoże zrównoważyć smak ,
 nie masz pod ręką cukru? dodaj łyżkę miodu



Jagodzianki:)




Została mi jeszcze jedna paczka gotowego ciasta drożdżowego z   Lidla

 więc musiałam coś upiec prościutkiego :)

bo  nie prostych ,nie potrafię :);)

a co tu piec kiedy na straganach tak pięknie jagody się do Nas uśmiechają ?

oczywiście jagodzianki.......

tym razem byłam już mądrzejsza o poprzednie doświadczenie z pocukrowanym jagodami ,
więc te jak  nakazała mądra kucharka  zasypałam bułką tarką, żeby nie puszczały za dużo soku, oczywiście  pomogło!

Resztę robiłam w sumie w podobny  sposób jak poprzednio ,
ciasto rozwinęłam , posypałam po wierzchu cukrem , rozsypałam na ciasto jagody i delikatnie zwinełam w roladę ,

roladę  delikatnie  kroiłam na 2 cm paski i układałam tak powstałe ślimaczki na blachę ,

piekłam ok 20-30 cm ,
 bez termo obiegu w 180 stopniach,

 przed włożniem do piekarnika wierzch każdej bułeczki posypałam cukrem trzcinowym

POLECAM!

piątek, 27 lipca 2012

Schab faszerowany :)



Jestem kulinarnym leniem ,!!!

zresztą nie tylko kulinarnym :)


 więc jeśli za jednym pieczeniem mogę mieć i kawałki mięska do obiadu i resztę mięsa   wykorzystać jako wędlinę na kanapki  , nie zawaham się  i własnie tak zrobię ;) !!

Zrobiłam schab faszerowany kiełbaską ,

wyszedł soczysty , delikatny ,

 nie musicie oczywiście  faszerować go kiełbasą , możecie , suszonymi śliwkami , lub morelami , wszelka dowolność....

generalnie w mięsie ( ok 1 kg,schabu  , oczywiście bez kości i oczyszczony z błon) robimy ostrym nożem dziurkę na wylot i upychamy wybrany farsz , wsadzamy  całość do rękawa do pieczenia , doprawiamy solą pieprzem , czosnkiem , papryka zawiązujemy rękaw  , wlewamy szklankę wody ,żeby schab pozostał soczysty i pieczemy ok 1,5 h  w 180 stopniach , pod koniec pieczenia  na jakieś 20 min rozkrajamy rękaw i rumienimy mięsko.

możemy też , tak jak ja zrobiłam

 iść na łatwiznę i zamiast samemu doprawiać , i martwić  się czy nie będzie za słony  itd , użyć  Pomysłu  Na   "schab faszerowany śliwką "    Winiar

 fix  doskonały , bez przesady   tak doskonale dobrane zioła  że smak dania gotowego przeszedł moje najśmielsze wyobrażenia , polecam serdecznie , na tym fixie  się nie zawiedziecie .......SMACZNEGO!!


ps. z wszystkich do tej pory testowanych fixów i "pomysłów na" , ten  wyłania sie na  prowadzenie :):)

wtorek, 24 lipca 2012

Fasolka szparagowa po bretońsku :)



Naszła mnie ochota na fasolkę po bretońsku :)
a ,że teraz mamy w pełni sezon na fasolkę szparagową postanowiłam połączyć te  fasolki.

Znam tą potrawę od lat , ponieważ moja babcia zawsze w sezonie gotuje tego całe  mnóstwo  i wekuje do słoików  na zimę .

Ona jednak używa tylko fasolki szparagowej , ja nie mogłam oprzeć się  "Jaśkowi "więc dałam w proporcjach pół na pół:)

rewelacyjne połączenie smakowe , musicie sami koniecznie spróbować !!!

moję  fasolkę robiłam dokładnie tak jak zwyczajną po bretońsku :

 czyli 0,5 kg jaśka namoczonego , ugotowanego w osolonej wodzie z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego ,

na osobnej patelni rumienimy 2 cebule , dodajemy  do nich pół kg dowolnej kiełbasy pokrojonej w kostkę  i przesmażamy z kilkoma łyżkami przecieru pomidorowego ,

 kiedy , jasiek jest juz miękki wlewamy zawartość patelni i wrzucamy surową fasolkę szparagową pokrojoną na 3cm kawałki ok pól kg

doprawiamy do smaku , dajemy szczyptę majeranku i pozwalamy na maleńkim ogniu dojść szparagowej do miękkości w pomidorowym sosie :)


Ps. ja wybieram zawsze fasolkę  szparagową zieloną ,ponieważ uważam ,ze ma lepszy smak , ale jeśli wolicie dajcie żółtą :)

 GOTOWE !

ja podaje z pieczywem !

kolejny jednogarnkowiec , wpisany na listę ulubionych :):)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Marchewka z groszkiem i kukurydzą ,doskonała do obiadu:)

Witam kochani ,

dziś  na stole pojawił się jeden z najbardziej znanych i lubianych dodatków do dobrego , tradycyjnego schabowego i ziemniaków pure,
 a mianowicie zasmażana  marchewka z groszkiem i kukurydzą !

Kupiłam w Biedronce:)
 takie w słoiczku gotowe, krojone marchewki z groszkiem i kukurydzą
 i postawiłam że zrobię ją jak najbardziej tradycyjnie , podgotowując ,z solą , pieprząc lekko i dodając do całość 2 łyżeczki cukru ,

 kiedy wszystko się zagotowało, zrobiłam klasyczną , jasną zasmażkę , z 2 łyżeczk masła i 1 łyżki mąki , całość wyszła super , lekko słodka  idealnie pasująca do dania głównego

Polecam serdecznie.,  fajna , odmiana  dla zwykłej marchewki z groszkiem SMACZNEGO !!

czwartek, 19 lipca 2012

Pomidorowa przerobiona z rosołu;)



 Zazwyczaj kiedy z niedzieli zostaje mi rosołek i makaron , nie zastanawiam się długo i robię pomidorową , jak wiecie ukochana zupa mojego męża ,
wystarczy kilka chwil i mamy zupełnie inna zupę od rosołu.

Zazwyczaj rosół przecedzam  a pozostałe na sitku jarzyny zwyczajnie rozgniatam ręka na drobną miazgę , taki sposobem mogę przemycić i pietruszkę i seler do zupy.

Jest jeszcze jedna rzecz nietypowa , kiedy gotuję rosół wrzucam poza oczywiście ( w zależności jaki rosół robimy) wołowinę lub drób  oraz  kostkę ze schabu , nie daje ona innego posmaku zupie a tak przyjemnie się ja obgryza w po niedziałkowy obiad ,

Mam to szczęście ,ze trafiłam na męża który nie cierpi obgryzać kości , żądnych żeberek , skrzydełek ,
kości ze schabu , nie wie chłop co dobre a ja na tym korzystam z dziką satysfakcją :):)

napisze pobieżnie  jak z rosołu zrobić pomidorowa , bo to wie już  każda osoba powyżej 10 roku życia :)]

do bulionu dodajemy zgniecione warzywa , ugotowany makaron, kilka łyżeczek przecieru pomidorowego lub jak kto woli pomidorów krojonych z puszki  i zabielam połową kubeczku jogurtu zachartowaneg kilkoma łyżekami wrzącej zupy ,jogurt sprawia ,że zupa robi się gęsta i aksamitna .SMACZNEGO

środa, 18 lipca 2012

Ciasto czarne od jagód :) zamiast jagodzianek



Byłam dziś w Lidlu ...

 nie jest to jakaś nie codzienność,  ponieważ Lidl należy do moich ulubionych sklepów,
 nie dość ,że mają naprawdę świetne produkty najwyższej jakości ,
 to jeszcze ceny są przystępne ,
 ciekawe tematyczne tygodnie i wiele innych atrakcji ,

ostatnio moim hitem ( nie kulinarnym) okazała się poduszka relaksacyjna z milionem drobniutkich kuleczek w środku , dająca cudne odprężenie  kiedy kładziemy się na niej   :)

 no i najważniejsze mam Lidla prawie ,że pod blokiem , więc też nie jest to bez znaczenia. :)

wszystko na plus dla Lidla !!!!!!!!!!!

dziś w promocji były ciasta , takie surowe ,gotowe , francuskie , kruche , na pizze ,drożdżowe , przyznam się ,że z tych wymienionych nie miałam jeszcze nigdy drożdżowego, a kiedy w dodatku zobaczyłam cenę ok 2,49 , wiedziałam ,że razem wyjdziemy ze sklepu:):)

a jak ciasto drożdżowe to i jagody!!!jakoś  samo mi się to nasówa na myśl,

no i gdzieś w zwojach myślowych przypomniały mi się czasy kiedy moja już nie żyjąca babcia piekła w okresie wysypu jagód drożdżówki , ślimaczki z serem i jagodami .

W kuchni była pełna improwizacja ....... na płat ciasta rozłożyłam , twaróg( chudy , 20dkg) zmieszany  na dość gładka masę z 2 łyżkami cukru , szczyptą cyamonu i kilkoma łyżkami mleka , na warstwę sera włożyłam 30dkg jagód , umytych , i zasypanych cukrem .......


na BOGA ......CO MNIE SIĘ POMYLIŁO I POGMATWAŁO??
 ŻEBY DO CIASTA SŁODZIĆ JAGODY ,
PRZECIEŻ WIADOMO ,ŻE PUSZCZĄ SOK ,
 PRZECIEŻ WIEM TO OD ZAWSZE ,ŻE NALEŻY JAGODY ZASYPAĆ MĄKĄ !!!

no ale stało się ,,,,,całość zwinęłam w roladę ,

 roladę pokroiłam na 2 cm kawałki i rozłożyłam na blachę , wierzch posypałam cukrem trzcinowym a po upieczeniu , jakieś 45 min w 180 stopniach ( bez termoobiegu) posypałam cukrem pudrem...nie przypominało to ślimaczków mojej babci ale w smaku było obłędne  , obłędne!!!!!!!!!!!!


kocham takie małe pomyłki w kuchni:):)


jeszcze ciepłe zniknęły wszystkie z blachy w towarzystwie caca oo.....smak dzieciństwa POLECAM.



poniedziałek, 16 lipca 2012

Zapiekanka ziemniaczana z salami:)




Prostota w kuchni zawsze ale to zawsze moim zdaniem jest najlepsza , bo zawsze się obroni .


Im bardziej spektakularne dania gotuję ( tak tak , zdarza mi się ale nie często :) ) tym chętniej potem sięgam po rzeczy proste i łatwe.


Tym razem proponuję Wam pyszną zapiekankę,

z wszystkich możliwych zapiekanek , jednak te ziemniaczane są moimi faworytkami.
Pierwszy raz robiłam zapiekankę z salami ale na pewno nie ostatni bo salami świetnie komponuje się z ziemniakami i cudownie aromatyzuje  to proste danie.
No i pierwszy raz do zapiekanki użyłam jogurtu i tez uważam ,ze to świetny pomysł, nadaje daniu delikatność i kremowy smak.


Oczywiście nie mam gotowego przepisu , bo takowy nie istniej , zapiekanka powstała pod wpływem chwili i  pozostałości lodówkowych , ale efekt końcowy jest super!


Moją zapiekankę zrobiłam tak :

naczynie żaroodporne ( 20X20 ) wysmarowałam oliwą z oliwek, położyłam warstwę ugotowanych ziemniaków , na to rozsmarowałam 2 łyżeczki jogurtu naturalnego , posoliłam, popieprzyłam, posypałam ziołami prowansalskimi , dałam garść posiekanej cebuli , garść żółtego sera i garść  salami posiekanego w cienki paseczki , na to kolejna warstwa i kolejna , ostatnia warstwa to ziemniaki , przyprawy, jogurt i ser ,

 wszystko zapiekłam ok 30 min w piekarniku w temp 180 stopni.SMACZNEGO!

POLECAM WYPRÓBUJCIE!!

piątek, 13 lipca 2012

Gulasz wieprzowy, test Winiary .



Dzisiaj będzie  kolejny test  dla Winiar......

wyjdą z niego obronna ręką ?....

 zobaczymy ..:)

Na dzisiejsze danie zrobiłam soczysty gulasz w woreczku dołączony do paczki z produktem "Pomysł na"

Nie będę opisywać co i jak trzeba robić ,bo zakładam ,że każdy tu zaglądający umie czytać  ze zrozumieniem i postąpi jak na opakowaniu nakazano.:)

mięso albo kupujemy już pokrojone , albo sami bawimy się w krojenie ,do woreczka wsadzamy mięsiwo zalecaną  ilość cebuli i zalewamy ketchupem i zasypujemy proszkiem który też oczywiście jest dołączony ,

 ja sama  od siebie dolałam szklankę wody , żeby sos był wilgotny i mięso nie wyschło , zawiązujemy woreczek i pieczemy .


Mam jedna uwagę, czas pieczena podany na opakowaniu , nie ma się nijak do rzeczywistego czasu pieczenia , trzeba koniecznie doliczyć 30-50 min w zależności od piekarnika , do tego co sugeruje producent.

 I to w zasadzie jedyna moja uwaga , mięsko jest  upieczone , miękkie , soczyste,  z nutą pomidorową , godne polecenia !!


Ps ,proponowałabym dać ze 30-40 dkg mięska więcęj  bo ta porcyjka która wychodzi , jest uboga i nie wiem czy 4-6 osoby pojedzą ( jak to jest napisane na opakowaniu), jest to ewidentnie porcja na 3 osoby.

Podsumowująć , POLECAM!!!

wtorek, 10 lipca 2012

Kotlety mielone z jabłkiem i zieloną cebulką, REWELACJA!!

 Nie tak dawno wypatrzyłam te mielone  na blogu Joli, i po prostu się zachwyciłam......

 bo wydawało mi się,że to świetny pomysł na soczyste mielone ,nigdy nie połączyłabym mielonego z jabłkiem , a jak widać DA SIĘ !

 czasem  tak twarde mi  wchodzą  mielone, (  bo ja je notorycznie przesmażam)
, że zalewam je jakimś sosem , aby uniknąć wpadki :):)

zrobiłam po swojemu masę na kotlety mielone  ( jak wiadomo każda gospodyni , ma jakiś swój patent na to )  .
po czym dodałam dość duże jabłko do masy mięsnej ,dobrze mieszając ,

jeszcze jednym moim  od  siebie dodanym elementem była zielona cebulka dymka zamiast zwykłej  cebuli, nie dość ,że daje fajny kolor , to nie jest tak wyczuwalna w masie.

Dla mnie  to idealne kotlety, nigdy nie zrobię kotletów mielonych  z innego przepisu :)

ja zrobiłam kotlety tak  :
0,5 kg mięsa , dobrej jakość zmielonego , doprawionego do smaku , do tego wrzucamy posiekany pęczek zielonej cebulki , jajko , namoczoną i ściśle wyciśnięta kajzerkę  ( ja mocze w wodzie), i potarte średnie jabłko o grubych oczkach , jak będzie za rzadkie to dosypujemy kilka łyżek bułki tartej ,doprawiamy do smaku.

formujemy kotlety , ja obtaczam w bułce tartej i na olej  ,zeby dobrze się przepiekły.

Po kliku minutach gotowe , przekładamy na drugą stronę a potem. dosmażamy  i ......zakochujemy się w tych mielonych :)



Jestem zdziwiona  bo Jola podawała , że znalazła ten przepis w książkach Olgi Smille , a że z dużym ainteresowaniem  śledzę  Olgę Smile   to aż mi głupio ze takie cudo o mały włos nie przeszedł mi koło nosa....:):)

ps.nie obawiajcie się , jabłka nie poczujecie  w kotlecie , poczujecie soczystość i zadowolenie ,POLECAM!

wtorek, 3 lipca 2012

Lipiec :)











                                     

Skoro jest lipiec to....  jest upalnie !!
 przynajmniej na południu polski ,
z ogromnymi burzami ,gradobiciem , ale burze to akurat to co kocham najbardziej , oglądać jak nieprzewidywalna jest natura... bezcenne!

a poza tym lipiec powinien przebiegać  pod znakiem używanie sobie do woli..... czereśni prosto z drzewa , porzeczek białych prosto z krzaka i zachwycaniem się zaczarowanym ogrodem mojej Babci :)

   pozdrawiam  Wszystkich
          
ps.wystarczy kliknąć  w zdjęcie  a powiększy się :)