czwartek, 19 kwietnia 2012
Zupa pieczarkowa z serkiem topionym i curry !
Witajcie Kochani, dziś przepis na jedną z moich ulubionych zup ,
zupy pieczarkowej !
robiłam ją już setki razy za każdym razem lekko modyfikująć w poszukiwaniu zupy idealnej i chyba...znalazłam:)
jak to ja, poszłam na łatwiznę i wykorzystałam niedzielny rosołek i marchewki w nim ugotowane ,( chyba każdy słyszał o ekonomi-gastronomi? :) )
więc wywar na zupę miałam z głowy ,
jeśli nie macie gotowego wywaru albo ,ugotujcie go na warzywach lub mięsie albo idzcie na łatwiznę wykorzystująć bulionetkę lub kostkę rosołową :)
na ok 1,5 l przecedzonego wywaru zetrzyjcie na drobnych oczakach ok. 30 dkg świeżych pieczarek, i pogotujcie kilka min , następnie dodajcie startą ugotowaną marchewkę i dorzućcie dużego ziemniaka pokrojonego z drobną kostkę,
doprawiamy solą , pieprzem wd.
własnych upodobań
gotujemy do miękkości ziemniaków i dorzucamy kostkę ulubionego serka topionego , który pięknie nada aksamitnośći naszej zupie , mieszamy aż całkowice się rozpuści, nakładamy na talerz , na wierzch zupy sypiemy szczyptę, słodkiej czerwonej papryki( czy słodkiej czy ostrej ,zostawiam Waszym gustą) i szczyptę curry ,która nada Waszej zupie niepowtarzalny smak
SMACZNEGO, polecam bo jest rewelacyjna :):):)
środa, 18 kwietnia 2012
Zielona, wiosenna zupa !
Kochani moi czytacze ,
dziekuję Wam za cierpliwość ,że musieliście tyle czekać od przepisu do przepis ,
ale to przesilenie wiosenne....
nie gotuję nic nowego, a przecież nie będę na bloga wklejać tych potraw które już tu gościły.
mnie sie wydawało ,że nie ma czym zaprzątać Waszego zainteresowania ,takimi pierdołami , ale jak dziś zajrzałam na statystykę to mnie lekko zamurowało , mimo ,że na codzień nic się tu nie dzieje to liczna wyślwietleń bloga od czasu jego założenia przekroczyła 100.000 ,
jak dla mnie to wręcz trude do wyobrażenia , Wszyskim tu zaglądającym ,SERDECZNIE DZIĘKUJĘ !!
A TERAZ szybka zupa zielona , bo w jej składzie przeważają zielone warzywka , przełamane kiloma kolorowymi akcentami typu marchew:)
nie ukrywam,że zawsze mam w zamrażalniku jakiś woreczek zielonego groszku ,kalafiora , brokuła , czy fasolki szparagowej , kiedy nadchodzi czas pozegnać się z mrożonkami bo nadchodzą wielkimi krokami świeże warzywa , wsypuje to co mi zostało i powstaje pyszna , sycąca zupa .
do mojej dzisiejszej zupy dodałam 2 kostki bulionowe ( wiem wiem zbrodnia:)), szklankę mrożonego gorszku , szklankę mrożonej fasolki szparagowej posiekanej , kilkanaść małych mrożonych bruksekek , 1 ziemniaka , kilka różyczek kalafiora i brokuła , do tego pół pęczka koperku drobno posiekanego i 2 łyżki kaszy mamy( lubię kaszę i grysik w zupach, nie dość,że zabielają to zagęszczają ale trzeba uważąć żeby nie przesadzić z nadmiarem..
wszystko zagotowałam ,
gotowałam kilka min do miękkości warzyw i podałam z chrupiącą bagietką , wyszedł super posiłek .
Do zupy, można dodać posiekany boczek, czy posiekanego kurczaka z pozostałości obiadu niedzielnego.
Jak to z zupami ,można kombinować do woli kto co lubii...
podrawiam Iza
Subskrybuj:
Posty (Atom)